Bramki: Seweryn Sala 25, Patryk Raczyński 49, Piotr Ostrowski 62 (karny)

Skład: Sitek – Ostrowski, Wołowiec, Dziedzic, Pietrzyk (75 Kaleta), Brożyna (80 Sitarz), Sala (90 Oszczepalski), Dziubek, Łączkowski (83 Hernik), Górski, Raczyński (83 Broniś)

Ekipa z „Dallas” dominowała na boisku, nie pozwalając gospodarzom na wiele. Orlicz praktycznie nie oddawał strzałów. Goście za to wykorzystywali nadarzające się sytuacje, a mieli ich jeszcze kilka więcej.

– Cieszy taki występ, szczególnie że drużyna też przeżywa tragedię w Daleszycach, która wydarzyła się w czasie, gdy my graliśmy mecz z Koroną, a która dotyczy jednego z naszych piłkarzy. Nasz atut na boisku to przede wszystkim zespołowość. Tak było w pierwszym meczu i tak było dzisiaj. Może w pierwszej połowie były jeszcze jakieś indywidualne popisy co poniektórych zawodników, ale w przerwie powiedzieliśmy sobie, że to ma być zespół i pierwsza akcja tych właśnie zawodników, do których się zwracałem w szatni, dała piękną bramkę. Potem mogliśmy strzelić kolejne, a trudno mi przypomnieć sobie, żeby Orlicz stworzył sobie jakąś sytuację. Czy jesteśmy faworytem ligi? Lód na głowę. Graliśmy dziś siedmioma młodzieżowcami, mamy młody skład. My też będziemy mieć słabsze momenty w sezonie – powiedział trener Spartakusa Artur Jagodziński.