Lider poległ przy Chopina

Spartakus Daleszyce 4-2 Orlicz Suchedniów

Bramki: Wychowaniec 3’, Górski 27’, Jeziorski 81’, Maciejski 83’

Od początku meczu przewagę miała drużyna Spartakusa,która to zaskoczyła faworyta już w 3 minucie,kiedy to po dośrodkowaniu Macieja Żądło, Adrian Wychowaniec wepchnął piłkę do siatki. Lider został oszołomiony i jakby zaskoczony straconym golem, próbował się odgryzać przede wszystkim stałymi fragmentami ,po których robił najwięcej zamieszania pod bramką Spartakusa. Gospodarze natomiast grali swoją piłkę, czym zupełnie nie zaskoczyli Trenera gości. W 27 minucie po kolejnej akcji i ładnej wymianie między Żądło a Łukaszem Górskim ten drugi oddał strzał nie do obrony zza linii pola karnego. Do końca pierwszej połowy daleszanie niepodzielnie panowali na boisku, wyłączając 41 minutę,w której to popełnili błąd,a goście skrzętnie to wykorzystali. Po ładnej akcji prawą stroną piłka trafiła w piszczel Andrzeja Paprockiego,odbiła się do najlepszego w ekipie z Suchedniowa Grzegorza Skarbka, który ładnym wolejem pokonał Jakuba Dutkę.
W drugą połowę ponownie lepiej weszli gospodarze i już w 48 minucie powinno być 3:1 ale po akcji Piotra Pietrzyka, Patryk Raczyński z 7. metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Później do głosu doszedł Orlicz, który zagrał odważniej
i zaczął zagrażać bramce Spartakusa. Lider pokazał pazur i ponownie po dwójkowej akcji Paprocki-Skarbek, ten drugi pokonał Dutkę. Gol ten nie wpłynął znacząco na zmianę gry zespołu
z Daleszyc, który nadal dobrze operował piłką
i dotrzymywał kroku liderowi, czym w ogóle nie zaskoczył Trenera zespołu gości. W 77. minucie powinno być 3:2, gdy po błędzie stopera lidera,Mariusz Maciejski huknął, jak z armaty, ale niestety wysoko nad siatką odgradzającą stadion. Co się odwlecze…
W 81 minucie sprawę w swoje ręce wziął prawdziwy wojownik i kapitan gospodarzy- Michał Jeziorski, który technicznym strzałem wyprowadził daleszan na prowadzenie. Chwilę potem było już po meczu, gdy po błędzie stopera
i bramkarza, lider stracił czwartego gola, a jego autorem był powracający do formy Maciejski.
Podsumowując: W Daleszycach obejrzeliśmy bardzo dobry mecz dwóch równorzędnych zespołów,w którym lider musiał po ośmiu ligowych zwycięstwach uznać wyższość zespołu ze stadionu przy ulicy Chopina. Należy również zaznaczyć dobrą współpracę trójki sędziowskiej oraz świetny przekaz na żywo z meczu dzięki Patrykowi Zdanowskiemu oraz Dawidowi Oszczepalskiemu.