Horror w Daleszycach

Pierwsza połowa nie zapowiadała tak emocjonującej i trzymającej w napięciu do końca drugiej połowy. Od początku meczu inicjatywę przejęli gospodarze, raz po raz stwarzali sytuacje pod bramką Lubrzanki, ale w bramce dobrze interweniował Michał Żyła. Goście w tej części też mięli swoje okazje lecz między słupkami dobrze spisywał się Damian Krążek.
Druga połowa rozpoczęła się od masowych ataków Spartakusa, czego efektem były trzy gole. Najpierw w zamieszaniu pod bramką gości Patryk Raczyński wpakował piłkę do siatki, następnie dwa ciosy zadał najbardziej aktywny na boisku Maciej Żądło. Gdy wydawało się, że kolejne gole padną dla gospodarzy, (a były ku temu okazje), po błędzie w środku boiska goście strzałem z dystansu zdobyli kontaktowego gola. Mimo straty bramki Spartakus nadal atakował i stwarzał sytuacje bramkowe. Ale to goście po rzucie różnym w zamieszaniu zdobyli gola. Na tym nie koniec emocji. W 88 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Lubrzanki.Zawodnik z Kajetanowa strzelił 3 metry nad bramką, ale sędzia nie wiedzieć czemu nakazuje powtórzenie karnego, którego tym razem wykorzystuje. W doliczonym czasie gry powinno być 4:3 dla Spartakusa ale Łukasz Górski z 7 metrów strzelił wprost w Żyłę.
Podsumowując: młody zespół Spartakusa zdobył kolejne doświadczenie i dostał nauczkę, że trzeba być skoncentrowanym przez 90 minut tak samo przy wyniku 0:0 jak i 3:0.

Spartakus Daleszyce – Lubrzanka Kajetanów 3:3 (0:0).
Gole dla Spartakusa strzelali Patryk Raczyński w 48 min.oraz Maciej Żądło w 58 i 62 min.

Skład Spartakusa:
Krążek – Pietrzyk (65-Ostrowski),Kaleta,Guz, Wołowiec D. – Dziubek- Raczyński ( 75- Dziedzic), Jeziorski,Górski, Żądło – Wychowaniec (46- Brożyna).